Beauty Dash

Medycyna chińska w kontekscie zdrowia i urody.

Już kilka tysięcy lat temu chińscy mędrcy zauważyli zależność między stanem zdrowia, a zewnętrzną atrakcyjnością. Długie, gęste i lśniące włosy to marzenie niejednej kobiety. Podobnie błyszczące oczy z żywym spojrzeniem i ciemną oprawą. Harmonijne rysy twarzy, skóra o jednolitym kolorze i strukturze, białe zęby, pełne i różowe usta bez wątpienia są wyrazem atrakcyjności. Towarzyszące im – proporcjonalna sylwetka, wąska talia, pełne piersi i krągłe pośladki to atrybuty pełni sił witalnych i zdrowia. W Tradycyjnej medycynie chińskiej za piękne uchodzi to, co jest wykładnią zdrowia. Zatem w oparciu o tę filozofię można stwierdzić, że rzeczywista dbałość o urodę, to ta bazująca na dbałości o wnętrze. Obserwując kanony urody, a także i wartości, które pojawiły się na zachodzie na przestrzeni kilku kolejnych epok zauważyć można, że ulegają one ciągłym zmianom i modzie. Często to co uchodzi aktualnie za piękne, według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest przejawem mniejszej lub większej patologii.

Filozofia medycyny chińskiej.
Medycyna chińska sięga swoimi początkami kilka tysięcy lat wstecz i stanowi obok Ajurwedy najstarszą medycynę świata. To wiedza oparta na znajomości sekretów ciała, umysłu i potężnym ziołolecznictwie. Medycyna chińska to system, przy znajomości którego można bardzo wcześnie wykrywać zaburzenia pojawiające się w organizmie. Widząc pewną tendencję do jakiś schorzeń możemy zapobiec pojawianiu się pewnych zaburzeń u danej osoby. Dlatego ogromny nacisk w medycynie chińskiej kładzie się na profilaktykę i holistyczne podejście do człowieka. Stało się to powodem, dla którego w ciągu ostatniego półwiecza znacznie wzrosła popularność medycyny chińskiej na Zachodzie. Zachodnia medycyna alopatyczna wciąż dzieli organizm na części, oddziela ciało ludzkie od umysłu. Stanowi to swego rodzaju przepaść pomiędzy postrzeganiem świata w kulturze zachodniej, a w kulturze chińskiej. Słynna chińska maksyma mówi: „Nie możliwe jest zrozumienie części, bez zrozumienia całości.” Oznacza to, że nie zajmujemy się jedynie skórą, jak ktoś ma trądzik, czy układem pokarmowym jak ktoś ma zaparcie – tylko patrzymy na człowieka jako całość i dopiero w kontekście zrozumienia całości możemy zrozumieć dlaczego takie, a nie inne objawy mają miejsce.

Diagnoza w medycynie chińskiej.
Przez lata medycy chińscy wykształcili wnikliwe metody diagnozy, min.: diagnoza z twarzy, dłoni, pulsu, języka, a także wywiadu. Medyk na dworze cesarskim, jako że odpowiadał za zdrowie zarówno cesarza, jak i jego rodziny motywację do wnikliwych dociekań w tym zakresie miał bardzo dużą. Jego zadaniem było utrzymywanie przy zdrowiu, a nie leczenie. Jeżeli natomiast cesarz zachorował medyk tracił pracę. Doskonalono więc metody diagnoztyczne przez setki lat i choć minęło tak wiele czasu, a świat zmienił się ogromnie wszystkie te systemy sprawdzają się również obecnie. W medycynie chińskiej uważa się, że zaburzenie w naszym organizmie jest wynikiem pewnego splotu okoliczności i czynników: warunków środowiskowych, klimatu, sposobu odżywiania, rodzaju pracy, ilości odpoczynku, relacji osobistych i filozofii życiowej. Natomiast między nimi znajduje się korzeń choroby i jeżeli nie nastąpią odpowiednie zmiany, całkowite wyleczenie nie będzie możliwe albo objawy powrócą w niedalekiej przyszłości. Ma to ogromne znaczenie w terapii skór zarówno objętych fotostarzeniem, jak i tych w przebiegu dermatoz skórnych. Nierzadko obserwuje się poprawę stanu skóry po serii idealnie dobranych do potrzeb danej skóry zabiegów pielęgnacyjnych. Jeżeli jednak nie ustalimy przyczyny problemu i nie wskażemy takiej osobie kierunku zmian i nie uświadomimy jej, że dla zachowania osiągniętego efektu należy wprowadzić konkretne zmiany w swoim życiu – zaburzenia powrócą.

Holistyczne zrozumienie w medycynie chińskiej.
Ostatnio dużo mówi się na temat holistycznego podejścia do klienta. Pojęcie to różnie jest postrzegane przez medycynę zachodu i wschodu. Holistyczne zrozumienie w medycynie chińskiej nie ogranicza się jedynie do funkcjonowania organizmu jako całości materialnej. W medycynie chińskiej człowieka traktujemy jako całość cielesno – duchową. Uważa się, że są bardzo ścisłe relacje między emocjami, które odczuwamy, a funkcjami poszczególnych narządów wewnętrznych i obiegów czynnościowych tych narządów, co znajduje również odzwierciedlenie w stanie naszej skóry. Każdy stan emocjonalny poprzez mięśnie mimiczne wypisuje się na twarzy. Bez problemu możemy ukryć myśli, w przeciwieństwie do tego co czujemy, jak to przeżywamy. Emocje mają także wpływ na przebieg Qi – energii witalnej w naszym ciele. Medycyna zachodnia nie uznaje pojęcia „Qi”, czy „energia witalna”. Pozostałe zaś systemy medyczne na całym świecie takie pojęcie miały. W ajurwedzie to jest – Prana, w medycynie arabskiej – Ruch, w medycynie greckiej, z której to nasza medycyna zachodnia się wywodzi – Pneuma. Zatem to jakie mamy emocje w bardzo określony sposób wpływa na przepływ Qi, a tym samym na wyraz naszej twarzy oraz stan naszej skóry. Podejście holistyczne w medycynie chińskiej uwzględnia również to, że człowiek funkcjonuje w rytm wszechświata i to co się dzieje w przyrodzie odciska piętno też na naszym organizmie, na naszym funkcjonowaniu. Jeżeli rozumiemy to co dzieje się w przyrodzie, a co przez Chińczyków opisywane było za pomocą narastania Yang i wycofywania się Yin to możemy biorąc ten aspekt pod uwagę uczynić nasze terapie i profilaktykę bardziej skutecznymi, niż w przypadku bagatelizowania aspektu czasu, sezonowości i wpływu zmian z nich wynikających. Czyli człowiek pod względem energetycznym jest cały czas w interakcji z tym co dzieje się na zewnątrz – czy jest lato, czy zima, czy jest poranek, popołudnie, czy środek nocy. Każdy z nas ma zazwyczaj taki tryb życia, że rano wstaje, przez cały dzień jest aktywny, a w nocy śpi. Co do tej cykliczności nie ma żadnych wątpliwości. Medycyna zachodnia bezwzględnie potwierdza tą cykliczność dobową w kontekście, np..: ciśnienia krwi, rytmu bicia serca, wydzielania różnych hormonów, które to zmieniają się w ciągu doby. Zatem zachodzą zmiany w naszym organizmie, które są po za naszą wiedzą i kontrolą, ponieważ jesteśmy kawałkiem tego, co dzieje się we wszechświecie. Obecnie zjawisko to jest przedmiotem badań epigenetycznych. Dziedzina ta obserwuje proces zmiany ekspresji genów na skutek oddziaływania zarówno czynników wewnętrznych, jak i czynników zewnętrznych, np.: sposób odżywiania, wysiłek fizyczny, stres itd. Wychodząc z założenia, że genom jest „sposobem na życie” to epigenom porównuje się do programu, który ten przepis redaguje, dokonując w nim zmian, wpływając na pracę ciała, proces starzenia się i choroby. Największe badanie epigenetyczne jakie zostało przeprowadzone w populacji ludzkiej dotyczy zjawiska Holenderskiego głodu. W badaniach opublikowanych w 2008 roku badacze udowodnili, że poziom metylacji jednego z genów kodujących białko podobne do insuliny jest mniejszy u osób, których matki głodowały w pierwszych 10 tygodniach ciąży. Konsekwencją owych zmian była większa podatność na konkretne schorzenia. Niezwykły jest fakt, iż zmiany które zaszły w danym genie zachowały się przez 60 lat. Badanie to jest pierwszym potwierdzeniem hipotezy, że wpływ środowiska w życiu płodowym może zmienić genom na całe życie. Co ciekawe takie zmiany zachodzą również w trakcie naszego życia i są odpowiedzią między innymi na styl życia oraz dietę. Ich zadaniem jest adaptacja do środowiska, w którym żyjemy. Mówiąc inaczej to środowisko w jakim się znajdujemy wymusza na nas pewne zmiany, wpływa na to jak wyglądamy, jak jesteśmy uformowani. Pozwala to przypuszczać, że nie bez znaczenia jest to w jakim stanie przyjdzie do nas klientka na zabieg. Jeżeli akurat w danym momencie będzie np.: pod wpływem stresu wpłynie to negatywnie na odpowiedź jej organizmu na terapię. Wszystko opiera się na równowadze w jakiej żyjemy, a medycyna chińska jest perfekcyjną drogą do zachowania równowagi w naszym ciele. Szczególny nacisk kładzie na dostosowywanie swojego trybu życia do pór roku, celem czego jest płynne wchodzenie w kolejne fazy: wiosna, lato, jesień, zima. Jedną z metod wspierania naszej adaptacji do zmieniających się warunków zewnętrznych jest właściwe odżywianie.

Pojęcie Jing.
W medycynie chińskiej funkcjonuje pojęcie Jing. Jing możemy określić jako pakiet, który dostajemy od rodziców, to co dziedziczymy. Decyduje on o ogólnym stanie zdrowia – o naszej konstytucji. Termin „konstytucja” rozumiany jest tu jako coś, co determinuje jakość naszego układu immunologicznego. Zgodnie z medycyną zachodnią stopień odporności danej osoby określa zdolność organizmu do absorbowania substancji odżywczych oraz wykorzystywania tlenu. Według tradycyjnej medycyny chińskiej rodzaj konstytucji głównie zależy od cech wrodzonych. Niemniej jednak czynniki nabyte, w tym także czynniki indywidualne jak styl życia, nawyki żywieniowe, stan emocji, historia chorób i metod leczenia oraz czynniki środowiskowe mogą odgrywać rolę w procesie rozwoju konstytucji. Więc analogicznie do tego co „dostaliśmy” od naszych przodków i jak to pielęgnujemy tak będzie wyglądać proces i tempo naszego starzenia się. Naturalnym jest fakt, że jedni starzeją się wolniej, a drudzy szybciej. Możemy jednak zgodnie z medycyną chińską ten proces kontrolować poprzez wprowadzenie odpowiednich nawyków, które pomogą w przywracaniu równowagi naszemu organizmowi. Ważne jest uświadamianie klientów, że to w jaki sposób używamy nasze ciało powinno być dostosowane do naszej konstytucji, do tego co otrzymaliśmy w „pakiecie”.

Koncepcja Qi.
Wiodącą koncepcją medycyny chińskiej jest koncepcja Qi określana jako esencja witalna, która jest obecna w każdej rzeczy. W kontekście zdrowia i urody rozpatruje się trzy źródła Qi w życiu człowieka. Mianowicie Qi pierwotne, tzw. Yuan Qi, które jest dziedziczone od rodziców i przekazywane płodowi w chwili poczęcia. Drugim źródłem jest Qi pochodzące z pożywienia, tzw. Gu Qi. Pełnowartościowe Qi pokarmowe potrzebne jest do właściwego funkcjonowania organizmu i utrzymywania zdrowia, jest szczególnie ważne dla codziennego uzupełniania zasobu energii organizmu człowieka. Trzecie źródło stanowi Kong Qi, czyli energia, którą pobieramy z powietrza. Jeżeli żyjemy w miejscu o dużym zanieczyszczeniu lub też oddychamy w sposób nieprawidłowy wówczas otrzymujemy mniej Qi z powietrza. Jeżeli jemy niewłaściwie, spożywając „śmieciowe jedzenie”, bądź jemy w sposób nieodpowiedni dla nas – to konsekwentnie otrzymujemy mniej Qi z pożywienia. W sytuacji kiedy zostaliśmy jeszcze niezbyt dobrze „wyposażeni” przez naszych rodziców, wówczas nie mamy dużo Qi do zużycia i nie możemy jej nadużywać, bez narażenia organizmu na większe koszty. Proces starzenia ma silny związek z jakością pozyskiwania Gu Qi i Kong Qi. Nie możemy zmienić tego co otrzymaliśmy w konstytucji, ale możemy starać się, aby zachować to jak najdłużej. Terapia mająca na celu poprawę urody powinna mieć na uwadze te aspekty oraz dążyć do zachowania stanu zbliżonego równowadze w każdym z nich. Wymaga to także likwidacji wszystkich procesów zastoinowych w organizmie, zanieczyszczeń, chodzi o przywrócenie energetyki wszystkich sił obronnych organizmu, które dalej już same poradzą sobie, zarówno w każdym procesie patologicznym, jak i ze zmianami na twarzy.

Znany fizjolog Profesor I. P. Pawłow laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny zwykł mawiać: „Organizm to samoregulujący i samoodradzający się system”. Nic w nim nie kończy się bezpowrotnie, a przynajmniej do czasu, kiedy ma on siły do regeneracji, a wokół ma właściwe, zgodne z naturą warunki, które wspomogą jego pracę.

Skomentuj