Monthly Archives

Wrzesień 2019

Beauty Dash

JAK SKUTECZNIE ZAPOBIEC PRZEDWCZESNEMU STARZENIU SIĘ?

Kondycja naszej skóry jest odzwierciedleniem tego jak dbamy o kolagen. Podobnie jak kondycja naszych mięśni świadczy o tym, jak dbamy o prawidłową dostawę białka do nich – czemu żaden wyczynowy sportowiec nie zaprzeczy.

Kolagen jest głównym składnikiem tkanki łącznej, będącej podstawową tkanką naszego organizmu, spajającą pozostałe tkanki, zapewniającą podporę, zewnętrzne rusztowania i powłoki (skóra właściwa) oraz ochraniającą wrażliwe części organizmu. Tkanka łączna jest główną częścią składową organów i tkanek. We współpracy z krwią i limfą tworzy środowisko wewnętrzne organizmu, a za jej zadanie przewodnie uznaje się utrzymywanie homeostazy zarówno wszystkich elementów, jak i mikrocząsteczek naszego organizmu.   Kolagen jako najbardziej rozpowszechnione w organizmach ssaków białko  stanowi 1/3 masy wszystkich białek, np. w skórze stanowi prawie 70% ich masy. Można by rzec, że pływamy w morzu kolagenu. Znajdujemy go również po za tkanką łączną, min.: we włosach i paznokciach. W samej skórze właściwej, czyli największym organie naszego organizmu, który nas chroni, wydziela, wydala, oddycha, a także zdobi – znajdziemy około 40% kolagenu. Zatem nie jest obecnie zaskoczeniem fakt, iż kolagen wraz z włóknami elastynowymi nadaje sprężystość i jędrność, wiąże wodę, substancje lipofilowe, a jego ilość i jakość jest odzwierciedleniem kondycji tkanki łącznej, a co za tym idzie lustrzanym odbiciem kondycji całego naszego organizmu.

Przedwcześnie pomarszczona skóra, łamliwe włosy i paznokcie, zwiotczałe mięśnie, słabnący wzrok, niedobory energii życiowej to ewidentne skutki szwankującej gospodarki aminokwasowej, równowagi białkowej. Kolagen – „proteina młodości” niestety jest białkiem silnie biodegradowalnym, dlatego też w organizmie następuje ciągła jego wymiana. Kiedy jednak następuje przewaga procesów degradacji kolagenu nad procesami syntezy, czyli fibroblasty i chondrocyty nie nadążąją za procesami dysymilacji (wytwarzania) kolagenu – rozpoczyna się proces starzenia. Wówczas skóra staje się co raz cieńsza, wiotczeje i wysycha, powstają głębokie zmarszczki, plamy pigmentacyjne, podrażnienia, włosy stają się co raz cieńsze i siwieją, a paznokcie są co raz bardziej kruche. Dochodzi do stopniowego wygasania procesów pełnowartościowego zaopatrywania ustroju w krew, tlen i substancje odżywcze. Także procesy wydalania zużytych metabolitów stają się mniej sprawne. Szczególnie wrażliwy na powyższe zmiany jest nasz układ nerwowy, a więc w głównej mierze praca mózgu, która to do ostatnich chwil potrzebuje niezakłóconych dostaw glukozy, tlenu, wapnia i innych składników mineralnych. W ogóle większość patologii dotykających nasz organizm jest zależnych od kondycji tkanki łącznej. Tkanka łączna natomiast w dużej mierze zależy od tego, czy wymiana kolagenu, jej podstawowego białka, zachodzi dostatecznie często i wydajnie. W tym miejscu, jak to zwykle się dzieje podczas dewagacji na temat zdrowia, urody i młodości wszystko sprowadza się do sprawności naszego układu pokarmowego, jego sił przerobowych, a także zdolności do wykorzystywania i efektywnego wchłaniania tego co spożyjemy. O tym jak wzmocnić swój układ pokarmowy i sprawić, aby był on bardziej produktywny opiszę następnym razem. Bowiem okazuje się, że kolagenogeneza podtrzymywana do późno starczego roku życia stwarza możliwość przesunięcia wyroków natury o nawet kilkanaście lat.

Istnieje zatem wiele sposobów na wspieranie w utrzymywaniu optymalnego poziomu kolagenu zarówno w skórze, jak i w całym organizmie. Na szczególną uwagę zasługują:

1.     Liofilizowany tropokolagen pozyskiwany ze skór rybich. Odkrycia naukowe XXI wieku jednogłośnie potwierdzają fakt, iż jednym z elementów profilaktyki starzenia się skóry jest pobudzenie fibroblastów nie tylko działając od zewnątrz, ale także od wewnątrz. Określa się to mianem odżywiania tkanki łącznej. Za najlepszy biowektor stymulacji fibroblastów i chondrocytów uważa się kolagen III-rzędowy. Niestety ten pochodzący z żywności pozbawiany jest wielu wartości z uwagi na stosowaną obróbkę termiczną. Dlatego też zaleca się zażywanie go w postaci liofilizatu. Zapewnia wówczas pobudzenie odnowy komórkowej, przyspiesza regenerację włókien kolagenowych, zapewnia odżywienie zarówno włosom, skórze, kościom, jak i paznokciom.

Preparaty liofilizowanego kolagenu są niejako „drogą na skróty” w utrzymaniu zdrowia i witalności. Zaopatrują metodą suplementacji nasz organizm w gotowy kompleks aminokwasowy. A należy pamiętać, że stałe wysycanie ustroju optymalną ilością przyswajalnych aminokwasów – zapewnia w płynnych strefach naszego organizmu właściwą ilość kolagenu i prawidłową jego wymianę. Jest to niezwykle korzystne dla naszej tkanki łącznej, która niejako dostaje w prezencie substraty do odbudowy niemal wszystkich elementów tkanki łącznej.

2.     Algi morskie, a w szczególności Morszczyn pęcherzykowaty  (Fucus vesiculous). Obecnie dietetyka kwalifikuje morszczyny do pokarmów najbardziej wartościowych występujących naturalnie na naszej planecie. Morszczyny zawierają więcej wit.C niż cytrusy, cztery razy więcej żelaza niż wołowina, dziesięć razy więcej wapnia niż mleko, są wartościowym źródłem białka. To jeszcze nie wszystko. Powyższe algi są również skarbcem składników odżywczych takich jak:

·        Miedź, mangan, magnez, potas, selen, fosfor, chrom, cynk i jod

·        Witaminy z grupy: A, B, C, E i K

·        Węglowodany i błonnik

·        Większość aminokwasów, min. te będące substratami do budowy białek jak i te mające duże znaczenie dla układu nerwowego

·        Karoten, polifenole

·        Fikoerytrynę – naturalny barwnik zapobiegający fotostarzeniu

·        Enzymy odczepiające cząsteczki cukru od molekuł kolagenowych zapobiegające tym samym degradacji kolagenu

·        Ubichinon (koenzym Q10)

Morszczyny są wyjątkowymi krasnorostami z uwagi na swoją umiejętność gromadzenia w sobie niemalże wszystkich mikroelementów i minerałów, jakie znajdziemy w wodzie morskiej w tym najcenniejsze pierwiastki śladowe.  A to wszystko w formie najbardziej przyswajalnej, ponieważ ich skład mineralny przypomina nasze płyny ustrojowe. Na bazie ekstraktów z alg morszczynów produkuje się obecnie lekarstwa, przyprawy spożywcze, dodatki pokarmowe, kosmetyki, ale również i suplementy, które chętnie proponuję podczas konsultacji kosmetologicznej. Niezbitym dowodem na ogromny potencjał alg morskich jest chociażby fakt, że obecnie istnieje już dziedzina kosmetyki skóry zwana talassoterapią, która wykorzystuje w pielęgnacji skóry głównie algi morskie.

3.     Tokotrienole – obecnie hit suplementacyjny. Tokotrienole to najbardziej przyswajalna postać witaminy E z dotychczas znanych jej form. Jako pierwsza dostała miano „eliksiru młodości” – dodaje wigoru i chęci życia, poprawia wygląd skóry, chroni przed bezpłodnością (podaje się ją przeciwporonnie).

·        Tokotrienole w odróżnieniu od tokoferoli wykazują dodatkowo właściwości przeciwmiażdżycowe, przeciwnowotworowe i neuroprotekcyjne.

·        Wit. E jest szczególnie ważna dla kwasów tłuszczowych wchodzących w skład błon komórkowych – zapobiega ich degradacji przez wolne rodniki, które przekształca w substancje obojętne. Dzięki temu mogą one w łatwy sposób zostać wydalone z organizmu wraz z moczem. Jest dobra wiadomość ponieważ wiele chorób, w tym cukrzyca pojawia się na skutek nieprawidłowego funkcjonowania błon komórkowych.

·        Wit. E wykazuje także działanie ochronne wobec krwinek czerwonych, które transportują tlen do każdej komórki ciała. Należy pamiętać, że krwinki czerwone także padają ofiarą procesu starzenia się. Proces ten dodatkowo przyspiesza pod wpływem światła i tlenu zniekształcając je. I to też jest skutek utleniania tłuszczów budujących błony komórkowe erytrocytów. Dobra wiadomość jest taka, że wit. E zapobiega temu procesowi.

·        Tokotrienol zmniejsza także ryzyko rozwoju schorzeń naczyń krwionośnych, ponieważ pobudza produkcję substancji przeciwzakrzepowych.

·        Zmniejsza ryzyko rozwoju chorób nowotworowych „współpracując” z witaminami A i C. Jego niedobory bardzo niekorzystnie wpływają na stan układu odpornościowego.

·        Naukowcy potwierdzają fakt, iż regularna suplementacja tokotrienolami zmniejsza nawet do 40% ryzyko chorób krążenia, takich jak miażdżyca, choroba niedokrwienna serca, zawał.

·        W odpowiednich dawkach łagodzi objawy menopauzy.

 

Termin „starzenie się” nie odnosi się tutaj jedynie do wyglądu skóry. To również nasze samopoczucie, chęć do działania, bystry wzrok, to przede wszystkim sprawność funkcjonowania wszystkich układów naszego organizmu. Chcąc zachować młodość i jak najdłużej cieszyć się gładką skórą musimy wspierać nie tylko to co widać z zewnątrz, ale również dbać o wnętrze. Jednym ze sposobów jest suplementacja wolnymi aminokwasami pochodzącymi z dysymilacji kolagenu oraz pozostałymi pozycjami tu opisanymi, które wszystkie razem znajdziemy obecnie w jednym preparacie suplemenatcyjnym. Pozwoli to na skuteczną poprawę kondycji tkanki łącznej, zahamowanie procesów starzenia się i preferencje wielu chorób.

 

 

Beauty Dash

JAK ZREGENEROWAĆ SKÓRĘ PO LECIE – CZYLI JESIENNY PROGRAM PIELĘGNACYJNY SKÓRY.

W jesiennej pielęgnacji skóry głównie skupiamy się na jej regeneracji w celu przywrócenia jej naturalnych funkcji. Nasze działanie będzie ukierunkowane na redukcję tego – co zaistniało na naszej skórze pod wpływem letniego nasłonecznienia, podwyższonej temperatury, być może suchości lub zbyt dużej wilgotności powietrza – w zależności od tego, gdzie to lato mieliśmy przyjemność spędzać. Generalizując możemy stwierdzić, że po okresie letnim nasza skóra boryka się z problemem przebarwień,  nadmiarem zrogowaciałego naskórka, większą ilością zmarszczek mimicznych, które związane są często z nadmierną utratą wody przez naskórek.

Jedną z moich ulubionych metod pielęgnacji skóry są peelingi chemiczne, które z uwagi na swoje szerokie spektrum działania idealnie wpisują się w jesienny plan pielęgnacji skóry. Polegają one na kontrolowanym uszkodzeniu skóry pod wpływem działania kwasów organicznych. Dają nam możliwość usunięcia uszkodzonych struktur zarówno tych komórkowych jak i włóknistych, a finalnie zastąpienia ich nowymi pełnowartościowymi komórkami skóry. Niezwykle ważnym elementem pracy z peelingami chemicznymi jest pobudzenie fibroblastów do  zwiększonej  produkcji kolagenu i kwasu hialuronowego. W efekcie skóra jest zregenerowana, charakteryzuje się wyższym stopniem nawilżenia oraz zwiększoną gęstością, skóra staje się bardziej zwarta w swojej strukturze, ujędrniona. Jeszcze do niedawna peelingi chemiczne były klasyfikowane jako zabiegi jedynie złuszczające, rozjaśniające przebarwienia, czy przygotowujące do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych, z reguły bardziej inwazyjnych. Tymczasem obecnie postęp biotechnologiczny w tej dziedzinie posunął się niemalże krokiem milowym do przodu poprzez  zastosowanie mieszanin kwasów i substancji o dobroczynnych właściwościach dla skóry, które wszystkie razem pozwalają na skonstruowanie idealnej pielęgnacji indywidualnie dobranej do potrzeb danej skóry dając natychmiastowy efekt.

W swojej praktyce od lat stosuję wiele rodzajów kwasów. Natomiast absolutnym faworytem dla mnie jest podbijający obecnie świat kosmetologii kwas ferulowy. Nie bez powodu nazywa się go „wymiataczem wolnych rodników”. Jako skuteczny antyoksydant chroni skórę przed ich działaniem odbudowując jednocześnie DNA skóry, które zostało zniszczone przez słońce. Co ważne wzmacnia działanie najpopularniejszych antyoksydantów – witaminy C i E  stając się ich idealnym towarzyszem w  produktach wspierających młodość i witalność skóry. Ma silne właściwości dotleniające przez co skóra wygląda po jego zastosowaniu na zdrowszą i wypoczętą. Kwas ferulowy nie tylko niweluje przebarwienia poprzez kontrolę aktywności tyrozynazy oraz regulację procesu melanogenezy, ale również stanowi skuteczną linię obrony przed pojawianiem się kolejnych przebarwień. W efekcie uzyskujemy jednolity kolor skóry. Wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne dlatego stosowany jest wspomagająco w leczeniu trądziku. Absolutnym fenomenem jest również to, że kwas ferulowy wpływa na apoptozę komórek rakowych skóry – czyli pisząc wprost – chroni przed pojawieniem się raka skóry. Z tego też powodu obecnie uważa się, że kwas ferulowy powinien być stosowany regularnie w ramach profilaktyki raka skóry.

W moim  menu zabiegowym posiadam trzy komponowane zabiegi z użyciem kwasu ferulowego dla najbardziej wymagających klientów poszukujących skutecznej jesiennej pielęgnacji. Mianowicie:

1.       DNA RECOVERY PEEL – innowacyjny zabieg medyczny oparty na technologii Nanotech, zawierający substancje aktywne zamknięte w pęcherzykach liposomowych. Przywraca skórze:

·         Jednolity koloryt: zwalcza przebarwienia, plamy pigmenmtacyjne;

·         Redukuje ilość i głębokość zmarszczek;

·         Przywraca nawilżenie i prawidłową teksturę skóry;

·         Poprawia stan skóry tłustej i z tendencją do trądziku;

·         Zapobiega powstawaniu uszkodzeń posłonecznych.

Zabieg DNA RECOVERY PEEL łączy w sobie działanie kwasu ferulowego z enzymami naprawczymi, które wspierają procesy autonaprawy DNA komórkowego uszkodzonego przez promieniowanie słoneczne. Stanowi idealny program naprawczy dla skóry z niedoskonałościami oraz  objawami fotostarzenia się. Zabieg nie wywołuje złuszczania dlatego śmiało proponuję go dla osób zapracowanych, które nie mogą pozwolić sobie na dłuższy okres rekonwalescencji po zabiegu.

2.       FERULAC PEEL PLUS. Redukuje objawy starzenia się skóry:

·         Poprawia napięcie i zagęszczenie skóry;

·         Redukuje przebarwienia posłoneczne i hormonalne.

Zawarta w preparacie floretyna wzmacnia penetrację składników aktywnych oraz hamuje aktywność elastazy – enzymu odpowiedzialnego za niszczenie włókien elastynowych. Zabieg łączy w sobie synergistyczne działanie kwasu ferulowego, kwasu jabłkowego, kwasu cytrynowego, kwasu mlekowego i retinolu. Bezpośrednio po zabiegu skóra jest delikatnie napięta i rozjaśniona. Tutaj spodziewamy się widocznego złuszczania z towarzyszącym podrażnieniem i zaczerwienieniem w okresie od 2 do 3 dni po zabiegu.

3.       FERULAC CLASSIC Z WITAMINĄ C – zabieg antyoksydacyjny, fotoprotekcyjny dla skóry wrażliwej. Efekty stosowania:

·         Odświeżenie skóry;

·         Rozświetlenie skóry;

·         Ujędrnienie skóry.

Polecany jako zabieg bankietowy, przed wielkim wyjściem. Bezpośrednio po zabiegu skóra jest wyraźnie napięta, rozświetlona i nawilżona. Dzięki zastosowaniu serum z 30% witaminą C uzyskujemy silne działanie odmładzające i redukujące wpływ wolnych rodników, a także stymulacje syntezy kolagenu i elastyny. Złuszczanie skóry nie występuje.

Zastosowanie serii jednego z powyższych zabiegów przyniesie korzyści w postaci eliminacji skutków lata i przygotowania skóry do trudnych warunków atmosferycznych w okresie zimy. To jednak nie wszystko. Warunkiem pielęgnacyjnego sukcesu jest stosowanie odpowiednio dobranych produktów do użytku domowego. Źle dobrana pielęgnacja domowa, bądź jej brak może nieść za sobą konsekwencje począwszy od niezadowolenia z zabiegu poprzez różnego rodzaju reakcje niepożądane. Temat ten zawsze traktuję bardzo poważnie i każda osoba korzystająca z zabiegów proponowanych przeze mnie jest skrupulatnie zaopatrywana w listę preparatów indywidualnie dobranych do potrzeb swojej skóry.

 

 

 

Beauty Dash

JAK NA CO DZIEŃ WSPIERAĆ MŁODOŚĆ SKÓRY ?

Wyobraźmy sobie, że skóra jest jak ogród. Aby ogród był piękny i dawał bogate plony potrzebuje pewnych surowców: wody, mikroelementów, dostępu światła – podobnie skóra potrzebuje stałego dostarczania jej węglowodanów, aminokwasów, wody i innych substancji, by móc sprawnie  wytwarzać nowe pełnowartościowe komórki i materiały je zabezpieczające. Ogród aby mógł pracować w pełnym rytmie wytwórczym musi mieć zachowaną równowagę biologiczną. Każdy ogrodnik wie, że dla zachowania jakości produktów najważniejsza jest gleba, jej zasobność i struktura. Wszelkie nawozy chemiczne będą zaburzać tą równowagę i niszczyć pożyteczne organizmy. W ogrodzie jakim jest skóra potrzebne są tłuszcze i aminokwasy niezbędne do utrzymania jej własnego metabolizmu. Podobnie witaminy i minerały są konieczne do zachowania odpowiedniej struktury skóry. Absolutnie niezbędna jest stała dostawa antyoksydantów, które zapobiegają w sensie biologicznym, awarii i korozji tych struktur. Celem podtrzymania tej całej struktury musimy dowozić do niej prze de wszystkim surowce. Naturalnie skóra im jest co raz starsza jest mniej wydajna, daje mniejsze „plony”. Jeżeli natomiast chcemy ją utrzymać w funkcjonalności musimy nieustannie dostarczać jej surowce. Z biegiem lat na skutek postarzenia się skóry co raz więcej surowców będzie się marnować i to jest normalne. To co my musimy wówczas zrobić to „karmić” naszą skórę – dostarczać owych surowców co raz więcej. Jeżeli w naszej skórze i w tkance łącznej nie pojawiają się regularnie właściwe substancje odżywcze, to fibroblasty (komórki odpowiedzialne za syntezę kolagenu) starzeją się, zaczynają chorować i wreszcie umierają.

Istnieje mnóstwo czynników zewnętrznych, fizycznych i chemicznych, np.: gazy spalinowe, azotany, azotyny, pestycydy, herbicydy, które docierają do naszego organizmu i wpływają na proces starzenia się i degradacji kolagenu. Chcąc się przed nimi bronić musimy dostarczać do naszego organizmu antyoksydantów, czyli substancji, które zwalczają wolne rodniki. Dlaczego to takie ważne? Otóż wolne rodniki, jako że są niezwykle reaktywne uszkadzają zewnętrzną błonę komórkową poprzez zniszczenie receptorów komórki i obniżenie jej wrażliwości na działanie hormonów i mediatorów. Co więcej docierają do jądra komórkowego niszcząc DNA i mitochondria zakłócając jednocześnie cały system energetycznego zaopatrzenia komórek. Kiedy w opisany sposób atakowany przez wolny rodnik jest fibroblast, czyli komórka wytwarzająca kolagen ustrojowy – zaczyna się  uprawomocniać wyrok na organizm – lawinowy proces starzenia się. Co więcej utlenianie się wolnych rodników wzmaga  występowalność licznych schorzeń, np.: miażdżycy, co z kolei sprzężeniem zwrotnym jeszcze bardziej przyspiesza proces starzenia się.

W obliczu tak rosnącej liczby zagrożeń ze strony wolnych rodników, które obecnie bezsprzecznie można okrzyknąć mianem „choroby cywilizacyjnej” nie jesteśmy w stanie uzbroić masz organizm w substancje je zwalczające bazując jedynie na tym, co spożywa wschodni Europejczyk. Nawet przy zbilansowanej, indywidualnie i starannie dobranej diecie – zważywszy na jakość obecnej żywności i życiu w ciągłym pędzie nie jest to możliwe. Dlatego też kiedy już wyeliminujemy z życia czynniki, które ułatwiają funkcjonowanie wolnym rodnikom takie jak: palenie tytoniu, promieniowanie UV w nadmiarze, puste jedzenie, stres, nadmierne eksploatowanie organizmu należałoby  rozważyć przyjmowanie biopreparatów podtrzymujących zdrowie, które zawierają: witaminy, minerały, antyutleniacze, enzymy, flawonoidy, aminokwasy i tłuszcze rybie. Za zasadnością suplementacji przemawiają badania przy użyciu mikroskopu, podczas to których wyraźnie widać jak wiele substancji przenika do komórek in vivo, stając się tym samym zdolne do przeprowadzania procesów naprawczych i likwidowania stanów zapalnych.

Proponuję więc sprawdzony i przez co raz szerszą rzeszę osób doceniany program ochrony i wspierania młodości skóry:

1.     Po pierwsze nasze działanie powinno być skierowane w stronę ochrony membran (błon) komórkowych przed wspomnianymi wolnymi rodnikami. Błony komórkowe charakteryzuje struktura tłuszczowo – wodna. W wyniku ingerencji wolnych rodników, np. podczas zażywania długich kąpieli słonecznych kwasy tłuszczowe utleniają się – podobnie jak jełczeje masło.  Kiedy wolne rodniki wtargną do wnętrza komórki rozmnażają się  niezwykle szybko. Aby skutecznie zapobiec zniszczeniom przez nie czynionych należy od rana do wieczora bronić się przed nimi. Ta nieustanna walka jest wpisana w nasz życiorys i dopóki jest zwycięska my utrzymujemy młodość i witalność.

Narzędzi do owej walki jest dużo, min.:

·       Witamina E, która to ochrania substancje tłuszczowe i oleiste. Codzienne  spożywanie oleju lnianego będzie skutecznie podtrzymywać w dobrym stanie strukturę tłuszczowo – wodną membran komórkowych wszystkich komórek naszego ciała. Co więcej wit. E (tokoferol) chroni karoteny, które wspierają funkcje obronne komórek skóry. Im więcej karotenu zgromadzi się w błonach komórkowych tym ich funkcje ochronne są sprawniejsze.

·        Selen – niezwykle ważny pierwiastek, ponieważ to przy jego udziale powstaje peroksydaza glutationu, czyli enzym okrzyknięty „obrońcą młodości” z uwagi na funkcje ochronne membran komórkowych. Niestety w pokarmach występują jego śladowe ilości. Selen znajdziemy w algach morskich, drożdżach piwnych, zbożach, wątrobie, rybach i owocach morza. Zalecana jest jednak jego suplementacja.

·        Witamina C – jeden z najważniejszych przeciwutleniaczy i substancja niezbędna do syntezy kolagenu ustrojowego. Co więcej we współpracy z selenem, który bierze udział w wytwarzaniu peroksydazy glutationu – wit. C wspomniany enzym ochrania. Co więcej dba o naczynia krwionośne twarzy, których kondycja jest istotna dla sprawnego transportowania substancji aktywnych do skóry, także tych aplikowanych naskórkowo. Wspomaga absorpcję żelaza z żywności, wspólnie z kwasem foliowym i wit. B12 pobudza produkcję krwinek czerwonych. Wykazuje działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze. Kiedy decydujemy się na suplementację wit. C musimy zwrócić uwagę na to, aby nie była to syntetyzowana forma kwasu askorbinowego, która najczęściej pozyskiwana jest z dekstrozy kukurydzianej (oznaczana jako E300), ale naturalna wit. C. Natomiast taka może powstać jedynie w świecie przyrody, w połączeniach flawonoidowych, całkowicie przyswajalna przez nasze organizmy. Mowa tu o wit. C z warzyw, owoców czy roślinnych pędów wzrostu. Tylko w przypadku suplementu posiadającego ekstrakt z powyższych możemy spodziewać się rzeczywistego działania.

·        Bromelina – substancja naturalnie występująca w ananasach posiada wyjątkowe właściwości min.: wspomaga budowanie białek kolagenowych poprzez dostarczanie organizmowi aminokwasów proliny i glicyny, które wchłaniane są bezpośrednio do tkanki łącznej. Ciekawostką jest także, że uszczelnień bruzd podskórnych, będących zaczątkiem przyszłych widocznych zmarszczek dokonują efektywnie proteazy, czyli enzymy rozszczepiające białka. Chcąc wykorzystywać owy mechanizm należy spożywać duże ilości bromeliny.

·        Koenzym Q10 występuje w centrach energetycznych komórek – mitochondriach i zapewnia około 95% łącznej energii organizmu człowieka. Nasz organizm naturalnie wytwarza koenzym Q10 lecz często w niewystarczających ilościach.

·        Naturalne pokarmy bogate w inhibitory reakcji wolnorodnikowych: oleje roślinne, algi morskie, orzechy, pestki słonecznika, migdały, owies, orkisz, nasiona sezamu (koniecznie podprażone przed spożyciem). Również owoce bogate w retinoidy, flawonoidy, karotenoidy, tokoferole i kwas askorbinowy: czarne porzeczki, czerwone winogrona, kiwi, borówki, gruszki, morele, granaty, owoce róży, dzikiego bzu, aronii, cytrusów, białej morwy. Warzywa: marchew, dynia, batat, czosnek, cebula, por, awokado, brokuły, nać pietruszki, koperek, kapusta, papryka, pomidory.

2.     Po drugie konieczne jest wzmocnienie organizmu w ogóle. Z całego serca polecam – korzeń traganka błoniastego (huang qi) – czyli żółty lider. Jest to „zioło młodości” niezwykle cenione na Dalekim Wschodzie. Dodaje sił witalnych i energii życiowej poprzez wspieranie układu pokarmowego oraz układu immunologicznego. Może być zażywany w postaci wywarów, tabletek lub dodawany do potraw. Dla mnie jest to punkt obowiązkowy w kuchni. Dodaję go do zup, owsianek, kompotów. Podaję synowi w stanach zmniejszonej odporności, aby jego organizm samodzielnie wygrał walkę z patogenami. Idealnie sprawdza się w przypadku tzw. zmęczonego typu starzenia się. Słyszę wtedy określenia „czuję jakby moja twarz opadła do poziomu kolan”. Chińczycy mówią, że traganek wzmacnia i unosi Qi – energię życiową w górę i rzeczywiście w taki sposób działanie traganka jest odczuwane. Na pewno do traganka jeszcze wrócę przy okazji kolejnego artykułu.

3.     Po trzecie – działanie od zewnątrz poprzez aplikowanie na skórę hydratu kolagenu rybiego. Wyniki licznych badań aplikacyjnych i aparaturowych efektów działania hydratów kolagenu na skórę skłoniły mnie do uwzględnienia w planie wspierającym młodość skóry również i tą pozycję pielęgnacyjną. Zapewne wiele osób w tym miejscu zapyta: Ale jak to? Przecież kolagen się nie wchłania… Oczywiście kolagen nie jest transepidermalny w sensie dosłownym. Nawet kolagen molekularny – trzeciorzędowy, który tu proponuję miałby ograniczone możliwości przenikania w postaci nienaruszonej 3-helisy, ponieważ nawet i ona jest nieco za duża. Okazuje się jednak, że mechanizm działania hydratu kolagenowego jest znacznie bardziej złożony. Podjednostki strukturalne kolagenu (polipeptydy i aminokwasy) przedzierają się do wnętrza skóry – do macierzy międzykomórkowej okolic około fibroblastowych  drogą pozakomórkową – wzdłuż kanałów łojowych, włosowych i złogów keratyny. Podczas tej wędrówki stymulują korneocyty do wzmożonej produkcji cytokin typu FGF i TGF wspierając tym samym funkcje odpornościowe skóry. Nieliczne peptydy kolagenowe nazywane z biochemii „sygnałowymi” wnikają nawet do jądra fibroblastów wspierając tym samym proces kolagenogenezy (sytntezy kolagenu). Korzyści z aplikacji naskórkowej hydratu kolagenowego jest wiele, min.: efektywne nawilżenie skóry, pogrubienie naskórka, zwiększenie ilości mucyny i substancji śluzowych w warstwie brodawkowej skóry (rzecz niezwykle istotna w przypadku osób z AZS czy po prostu suchością skóry). Hydrat kolagenowy skutecznie radzi sobie z redukcją zmarszczek na tle suchości skóry, niedostatecznego zatrzymywania wody i substancji lipofilowych w epidermie. Na wiele lat potrafi zatrzymać proces tworzenia się nowych zmarszczek typu „starczego”.  Optycznie napręża takie defekty skóry, jak: zmarszczki mimiczne, a nawet „ worki pod oczami”. Wspomagająco z zadziwiającymi efektami stosowany jest przy stanach zapalnych w przebiegu różnych dermatoz skórnych, w tym: trądzik różowaty, jak również jako profilaktyka raka skóry. Po upływie 2 tygodni stosowania hydratu kolagenowego Twoja skóra będzie gładsza w dotyku, zmniejszy się głębokość zmarszczek, zwiększy się poziom jej nawilżenia, będzie wyraźnie jędrniejsza. Zdrowszy i wypoczęty wygląd Twojej skóry z kolei wpłynie pozytywnie na Twoje samopoczucie. Chętnie dobiorę dla Ciebie odpowiedni preparat w trakcie konsultacji.

Zaopatrując nasz organizm w powyższe możemy kontrolować nawet 1/3 procesów wolno – rodnikowych, które to wpływają na jakość i długość naszego życia. W świetle owej wiedzy bez wątpienia możemy optymistyczniej patrzeć na naszą przyszłość i lata starości. Mając możliwość wpłynąć na syntezę „białka młodości”, a tym samym na kondycję całej tkanki łącznej i na procesy oksydacyjne, a w dłuższej perspektywie na pojawienie się większości chorób wieku starczego niemądrym byłoby z takiej możliwości nie skorzystać.